Przejdź do głównej zawartości

Kartki z mojego codziennego dnia

Witajcie drodzy!

długo nie pisałem, przepraszam Was wszystkich, za to milczenie, ale musiałem przejść przez Swoją Drogę Krzyżową, by znów wrócić do świata, bo wiem że nie którzy pytali się, czy kiedyś napiszę kolejny post..
dziś 3 lipca to robię, w dniu św. Tomasza Apostoła.
Przez te dni, było u mnie różnie ciśnienie dość wysokie, ponad 180/120 tętno 135, dziś lekarz rodzinny zmienił mi leki na nadciśnienie, i od jutra mam brać nowy zestaw, do tego biorę leki na depresję, bo tak zalecił lekarz, cukry od niskich 50 do wysokich 275, ale nie było wysokich skoków, ani spadku poniżej 50 mg.dl, więc jakoś trzymam się, na razie schudłem 12 kg, dziś ważyłem się i waga 91 kg, jeszcze 10 kg, muszę schudnąć, to moje zadanie i wyzwanie, do tego leczę się u stomatologa, by wszystkie zęby było ok, jutro mam wizytę na godz. 18 tą.
tak to jest ok, ostatnio byłem w poradni leczenia bólu, i lekarz mi i Andrzejowi dał leki na leczenie bólu, mnie bardzo męczy kręgosłup i bóle fantomowe, i dlatego muszę brać te proszki, 1 tabletka na 12 godzin...
do tego wczoraj z Andrzejem zakończyliśmy Nowennę pompejańską, ale nie długo, zacznę kolejną, bo tak nie mogę żyć bez Różańca Świętego, to dla mnie największa z broni przeciwko wszelakiemu złu... zawsze z Andrzejem razem odmawiamy Różaniec i wspólna modlitwa, jest czymś pięknym...
kocham bardzo tę modlitwę i chcę by każdy z Was poczuł słodycz i piękno jakie płynie z Różańca Świętego, dlatego proszę Was wszystkich czytających tego bloga, te posty pokochajcie Maryję i módlcie się na Różańcu Świętym, to wielka broń, będziecie Rycerzami Maryi, a Ona Was nie zostawi samych, bez pomocy, w trudnych chwilach łapcie za Różaniec i oddajcie Swoje troski Maryi, a Ona na pewno Wam pomoże, nikt nie odszedł od Maryi, nie wysłuchanym...
ja wiem o tym, bowiem zawsze na mnie, Andrzeja na moich bliskich, spływały rosy łask, przez odmawianie Różańca, lub Nowenny pompejańskiej, to wiem i czuję gdy odmawiam Różaniec...
  dziś rano o 8.30, odmawiałem Różaniec, Jego siła jest wielka i wzniosła, to są Róże dla Maryi...
ostatnio w sobotę, byliśmy z Andrzejem, nie daleko nas w Janowie Lubelskim, uczestniczyliśmy, w pierwszej sobocie miesiąca, bowiem ja i Andrzej, odprawiamy 5 sobót miesiąca, i co miesiąc w jednych z pięciu, nabożeństw wynagradzających, za zniewagi wyrządzone Maryi, przepraszamy cały Dwór Niebieski, za to że ludzie obrażają Kochaną Mamę Maryję...
do tego ja odprawiam jeszcze 9 piątków miesiąca i w najbliższy piątek jadę do Kościoła...
to jest takie moje życie, modlitwa za innych, cierpienie wynagradzające za grzechy ludzkości, teraz świat potrzebuje wsparcia.. tym wsparciem mogą być Kochane duszyczki w czyśćcu cierpiące, One nic dla siebie nie mogą zrobić, ale za to my możemy , za nie ofiarować modlitwy, Msze Święte, akty strzeliste, cierpienie cielesne jak i duchowe..
ja to ofiarowuję, modlę się codziennie za biedne duszyczki, modlę się by jak najwięcej z Nich doszło do Nieba i tam za Nas te kochane duszyczki niech się wstawiają..
was też proszę módlcie się jak możecie za te ukochane duszyczki, zakupcie jak możecie jakąś książeczkę do odprawiania modlitw za zmarłe dusze w czyśćcu cierpiące, a zobaczycie w swoim życiu wiele łask Bożych..
o cokolwiek poprosicie te duszyczki będzie Wam dane, ja o tym wiem, od 7 lat codziennie zawierzam się pośrednictwu, tych duszyczek, i wiele łask otrzymałem od Boga, za modlitwy za nie...
oprócz Różańca Świętego, modlitwy za duszyczki w czyśćcu cierpiące, są na kolejnym miejscu w mojej codziennej modlitwie...
pamiętajcie módlcie się każdego dnia, a wszystko się poukłada i będzie lżej na tym świecie...
podam modlitwy do duszyczek w czyśćcu cierpiących, pomódlcie się, jak Wam serce dyktuje...

LITANIA ZA ZMARŁYCH W CZYŚĆCU CIERPIĄCYCH 
Ojcze z nieba Boże, -zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, -zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, -zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, -zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, -módl się za nim (nią, nimi).
Bramo niebieska, -
Królowo Wniebowzięta, -
Święty Michale, -
Święty Janie Chrzcicielu, -
Święty Józefie, -
Święty ...... (patronie zmarłego), -
Wszyscy święci i święte Boże, -
Bądź mu (jej) miłościw, -ybaw go (ją, ich) Panie.
Od zła wszelkiego, -
Od cierpień w czyśću, -
Przez Twoje wcielenie, -
Przez Twoje narodzenie, -
Przez Twój chrzest i post święty, -
Przez Twój krzyż i mękę, -
Przez Twoją śmierć i złożenie do grobu, -
Przez Twoje zmartwychwstanie, -
Przez Twoje cudowne wniebowstąpienie, -
Przez zesłanie Ducha Świętego, -
Przez Twoje przyjście w chwale, -
Prosimy Cię, abyś nam odpuścił grzechy, - wysłuchaj nas, Panie.
Prosimy Cię, abyś dał nam pragnienie nieba, -
Prosimy Cię, abyś nas zachował od nagłej i niespodziewanej śmierci, -
Prosimy Cię, abyś uchronił nas, naszych krewnych i dobrodziejów od wiekuistego potępienia, -
Prosimy Cię, abyś naszym dobroczyńcom dał wieczną nagrodę, -
Prosimy Cię, abyś okazał miłosierdzie ofiarom wypadków, katastrof i wojen, -
Prosimy Cię, abyś wprowadził do wiekuistej światłości naszych nauczycieli i wychowawców, -
Prosimy Cię, abyś dał wszystkim wiernym zmarłym wieczny odpoczynek, - Prosimy Cię, abyś pozwolił im radować się w chwale zmartwychwstania, -
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami
Módlmy się:
Boże, Ty sprawiłeś, że Twój Syn zwyciężył śmierć i wstąpił do nieba; daj Twoim zmarłym sługom i służebnicom udział w Jego zwycięstwie nad śmiercią, aby mogli na wieki oglądać Ciebie, swojego Stwórcę i Odkupiciela. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Modlitwa z Dzienniczka św. Faustyny o śmierć szczęśliwą: 
O Jezu, na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają: stań się wola Twoja, Panie. - O Zbawicielu świata, Miłośniku ludzkiego zbawienia, który w tak strasznej boleści katuszy zapomnisz o sobie, a myślisz o dusz zbawieniu, Jezu najlitościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o sobie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele zbawienia, według najświętszej woli Ojca Twego... (Dz. 1265).
O Jezu miłosierny, rozciągnięty na krzyżu, wspomnij na naszą godzinę śmierci! O najmiłosierniejsze Serce Jezusa, otwarte włócznią, ukryj mnie w ostatnią śmierci godzinę! O Krwi i Wodo, która wytrysłaś z Serca Jezusowego jako zdrój niezgłębionego miłosierdzia dla mnie w mojej śmierci godzinie! Jezu konający, zakładzie miłosierdzia, złagódź gniew Boży w mojej śmierci godzinie (Dz. 813).
O Jezu mój, niechaj ostatnie dni wygnania będą całkowicie według Twej najświętszej woli. Łączę swoje cierpienia, gorycze i samo konanie z męką Twoją świętą i ofiaruję się za świat cały, aby uprosić obfitość miłosierdzia Bożego dla dusz, a szczególnie dla dusz, które są w domach naszych. Ufam mocno i zdaję się całkowicie na wolę Twoją świętą, która jest miłosierdziem samym. Miłosierdzie Twoje będzie mi wszystkim w tej ostatniej godzinie. Św. Faustyna (Dz. 1574).
Żródło: http://www.milosierdzieboze.pl/






 MARYJO, MAMUSIU NASZA módl się za na nami grzesznikami

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Proszę o modlitwę, bo potrzebuję Jej

Witajcie Drodzy!!!!

zbieram się do napisania kolejnego postu.
Dziś rano wstałem 7.15 nie mogłem spać, jak zwykle zmierzyłem cukier 132 bardzo dobry, ciśnienie 150/100 tętno 129 arytmia, ta arytmia mnie wykończy.. ale tak szybko nie poddam się...
dziś, teraz lepiej czuję się, ostatnio trochę przytyłem, bo było jedzenia a apetyt mi wrócił, jeszcze 3 tygodnie temu nic nie jadłem przez 7 dni, tylko jak insulinę przyjmowałem, brałem jeden tafelek czekolady, by cukier nie spadł...
tak czasami mam, że mam wstręt do jedzenia, ale teraz jem za trzech ha ha, ale już organizm, przyzwyczaja się do mniejszych posiłków, muszę schudnąć bo 29 maja wizyta u diabetologa, i dlatego trzeba mniej ważyć, bo Pani doktor śmieje się ze mnie...
u tej Pani doktor w Ostrowcu Św. najlepiej czuję się, jest kochającą i wspaniałą osobą, czuję się u niej jak w domu..
teraz w tle leci muzyka i relaksuję się, by by dzień był dobry, bo ostatnio było tak sobie, ale to opisywałem...
urodziny Msza Święta poprawiły mi nastr…

Moje urodziny wspomnienia i refleksje

Siedzę teraz przed komputerem...
wspominam moje urodziny 9 maja, były takie sobie w złej atmosferze, ale przeżyłem to jakoś, było dane tak, więc nie ma co psuć...
widać tak miało być, źle tego dnia czułem się, pomimo pięknych życzeń, 20 osób dzwoniło, 75 opublikowało życzenia na facebooku, dużo przyszło pocztą, dziękuję każdemu za pamięć troskę, jest mi miło bardzo za te piękne gesty miłości i dane sercu radości...
było źle ale dlatego że leków systematycznie nie brałem, do tego kłopoty, które były blisko mnie ale na razie jest bardzo dobrze....
13 maja miałem Msze Świętą, w intencji urodzin, do tego mała imprezka, było 16 osób, sama rodzina moja i Andrzeja...
było przepięknie dostałem prezenty, kwiaty od Andrzeja i Asi, dziękuję bardzo za te gesty dobroci..
po za tym czuję się ostatnio osamotniony, mam przyjaciół, ale moja psychika poddaje się...
jest mi ciężko, ale nie tylko ja tak mam, jest wiele osób cierpiących na depresje...
czasami bardzo mi się chce krzyczeć, ale ust nie otwor…

Takie jest życie raz na górze, raz na dole...

Mam chwilkę by do Was drodzy napisać..
na początku przepraszam za błędy stylistyczne i ortograficzne ale taki mam sposób pisania, więc nie raz nie łatwo je wychwycić, ale przepraszam...
dziś wstałem 6.45 rano, nie mogłem już spać, zmierzyłem ciśnienie 140/110 tętno 126 znów arytmia
cukier 143, nie za wysoki...
tak jak wczoraj pisałem proszę o modlitwę, bo czasami jest ciężko w moim życiu, przychodzą złe chwile, i ciężko mi na duszy i ciele..
czuję że wiele osób modli się za mnie, to mi dodaje odwagi by walczyć...
tak to jest nie raz strasznie, męczą mnie złe myśli, jest mi nie dobrze, dziś rano wymiotywałem, ale tak czasami mam od wysokiego ciśnienia, złego nastroju, cukrzycy...
zbieram środki na protezę ale nic nie idzie do przodu, nikt nie chce pomóc, rozumiem to, trudno takie życie, nie gniewam się, bo nie ma o co, czasami jest się na górze raz na dole, teraz jestem na dole
przy wszystkim trzyma mnie modlitwa, i wiara, więc nie poddaję się, po prostu tak ma być
modlę się codziennie…