Jezu, Ufam Tobie!

Jezu, Ufam Tobie!
Ja i Tylko Ja, jestem Twym pocieszycielem, dlaczego drżysz przed człowiekiem, z którym obejdą się, jak z trawą. Iz.

wtorek, 14 października 2014

Moje marzenie spełnia się, pielgrzymka do Medjugorie!! Dziękuję Chwała Panu!!

MOJE MARZENIE SPEŁNIA SIĘ WE WTOREK JUŻ JEDZIEMY CHWAŁA PANU, MARYJO KRÓLOWO POKOJU - módl się za nami!!
 Prosimy o modlitwę..
 pozdrawiam.. i dziękuję za wsparcie modlitewne..
 
Mój opiekun Andrzej tak napisał...
 
Już za trzy dni wyruszamy w daleką niezwykłą podróż.
Jedziemy na pielgrzymkę do Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny.
Nawiedzimy m.in. Sanktuarium Krwi Chrystusa w chorwackim Ludbregu, będziemy także w Sanktuarium Matki Bożej
z Lourdes w V...epric nad Morzem Adriatyckim oraz Medjugorje miejscu
objawień Matki Bożej Królowej Pokoju. Zwiedzimy stolicę Hercegowiny
Mostar, zobaczymy także wodospady Kravica.
Dla nas jest to pielgrzymka życia i tylko dzięki ludziom nam życzliwym
mogła ona dojść do skutku. Dziękuję w imieniu Norberta za pomoc
w zrealizowaniu jego marzenia. O wszystkich naszych znajomych pamiętać będziemy w modlitwie, prosząc Matkę Bożą aby otoczyła ich płaszczem
swej opieki. Mam nadzieję że obaj podołamy wyzwaniu jakim jest ten
7 dniowy wyjazd na Półwysep Bałkański w tak odległe dla nas miejsca.
Prosimy o modlitwę w naszej intencji...
 
 
 
 

czwartek, 2 października 2014

Królowa Różańca Świętego- Kochajmy Ją i módlmy się na Różańcu

Wczoraj, rozpoczął się miesiąc poświęcony Maryi - Królowej Różańca Świętego... jest to bardzo przepiękny okres, kiedy możemy w tym msc, oraz w następne dni naszego życia, powierzać Maryi, odmawiając Różaniec, swoje troski, problemy, oraz także dziękować Jej za łaski, które przez Jej wstawiennictwo otrzymaliśmy.
Różaniec jest wielkim darem dla nas.. On nas łączy z Niebem, Maryją, a jak z Maryją to z Jezusem..
Jezus Kocha wszystkich, którzy odmawiają Różaniec Św. prosząc Jego i Naszą Mamę o pomoc..
polecam bardzo by każdy z nas odważył się i wziął Różaniec do ręki, zaczął Go odmawiać..
ja sam codziennie odmawiam Różaniec, i cudowne łaski od Mateńki na mnie spływają, odmawiamy go codziennie z Andrzejem.. wtedy przy nas jest Maryją..
polecam dla wytrwałych w modlitwie Nowennę Pompejańską, przepiękna modlitwa, ciężka ale do udźwignięcia, daję za to słowa, ja z Andrzejem już może z 10 razy modliliśmy się tą modlitwą... teraz odmawiamy kolejny dzień, dziś już 25 dzień.. właśnie dziś rano odmawialiśmy te 3 tajemnice Różańca
zaraz podam link jak odmawiać Nowennę..

http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/jak-odmawiac-nowenne-pompejanska-krok-po-kroku/

nie bójcie się... odmawiania Różańca, Maryja nas, w Swoich orędziach o to prosi, by świat był pełen pokoju, nie było wojen, kłótni, waśni... by cały świat był przepiękny..
przez Różaniec nasze Serca przemienią się, obiecuję to Wam, moje się odmieniło..
przejrzymy.. kiedy będziemy odmawiać Różaniec.. on niszczy sieci zła, pogadza z nieprzyjaciółmi, pogadza z rodziną i wprowadza pokój w naszych domach, małżeństwach, wszędzie..

Zawierzmy nasze Serca Maryi, w tym msc. i zawsze przez Różaniec Święty, nie zginiemy, bo Maryja obiecała wybłagać nam, że jak Ją wzywamy, przesuwajśąc paciorki Różańca, to będziemy mieli Niebo..
słowo Różaniec to Róże dla Maryi.. więc dawajmy Jej te Róże a Ona nam łaski..
Proszę Was odmawiajcie Różaniec ze wszystkimi, z rodziną, z drugą połówką, z cierpiącymi, chorymi, niepełnosprawnymi, z więżniami... nieśmy go do wszystkich.. a NIEBO BĘDZIE CZEKAŁO NA NAS..

UWIERZMY SŁOWOM MARYI- KTO ODMAWIA RÓŻANIEC NIE ZGINIE!!!!!!!!!









Matka Boża Pompejańska Królowa Różańca Świętego!!

ODMAWIAJMY I SZERZMY RÓŻANIEC WSZĘDZIE............

moje marzenie- jak to się stało

Teraz refleksja o moim marzeniu... napiszę świadectwo jak dotarło do mnie by jechać do Medjugorie.. może jak ktoś to przeczyta zrozumie i pomoże, modlitwą, wsparciem, ofiarując także swoje cierpienie za tą moją i mojego opiekuna Andrzeja pielgrzymkę...  dziękujemy za wszystko co dla nas uczynicie, na razie odzewu nie ma, nikt nie pisze na email, jest adres w ostatnich postach.. nie ma odzewu nawet w intencjach, które bym zawiózł..
gdy zły będzie atakował to co zamieściłem, nie będę rozpaczał, to jego misja niszczenia dobra.. a ja się tym nie przejmuję Jezus jest silniejszy... :)


Witam!

Na początku chciałem Was przywitać i pozdrowić.
U mnie ostatnio wiele pozmieniało się w życiu nareszcie zacząłem żyć… napiszę niżej o tym, z prośbą o pomoc..

Ostatnio byłem na sponsorowanym przez Stowarzyszenie Prosto z Serca, na rekolekcjach prowadzonych przez o. Orionistów.  Było tam cudownie, na początku nie potrafiłem otworzyć się, później było coraz lepiej w końcu, poznałem Boga, który mnie Kocha takim jakim jestem. Modliłem się tam codziennie, teraz tak robię… dzień zaczynam od modlitwy i ją kończę

Teraz jest tak…

Ja nadal trwam przy Panu przy Maryi, odrzucam pokusy, bo diabeł wszystko chce zniszczyć.. rekolekcje mnie zmieniły, odnalazłem sens życia a nim jest tylko Bóg- Jezus, który umarł za mnie by mnie Zbawić.

Rekolekcje były przepięknym przeżyciem, świadectwo o tym opowiada na forum Miłość i Miłosierdzie Jezusa i na fb., gdyby nie modlitwa, trwałbym nadal w ciężkiej depresji, która mnie niszczyła.. teraz jeszcze przychodzą myśli depresyjne, złe myśli o śmierci, bo nawet wyniki badań które teraz robiłem są niezbyt dobre.. czasami taki Krzyż musi być.. a ja za ten Krzyż dziękuję, On niech we mnie wzrasta a ja chcę do końca swoich dni być ewangelizatorem Jezusa, pisać o Jego Miłości, jaki nam zostawił w Eucharystii.

Wczoraj środa, byłem na Mszy Świętej.. teraz rozmawiam często w duszy z Bogiem... czuję Go, Jego obecność…

Piszę też z prośbą

najpierw wyjaśnię... kiedy 2 lata temu było u nas radio Lublin, by nagrać o mnie i Andrzeju reportaż o przyjaźni, założeniu biblioteki Maryjnej... powiedziałem jedne słowa, że moim marzeniem jest pojechać do Medjugorie, ostatnio od koleżanki dostałem Różaniec z Medjugorie, a tu kolejny znak mamy ja i Andrzej, propozycję wyjazdu do Matki Bożej w Medjugorie..

i tu tkwi problem... szukam sponsorów dla naszego wyjazdu bowiem mam rentę, która w większości idzie na opłaty i leki... może znacie kogoś kto by nas poratował byśmy pojechali.

mój czas kończy się, ale mam nadzieję że to marzenie spełnię, i znajdą się osoby, które nas wesprzą, mnie i mojego opiekuna Andrzeja bo on mną się opiekuje, pcha wózek, pomaga mi gdy chodzę o kulach.

Wyjazd do Medjugorie jest 15-21 październik, do końca następnego tygodnia za nas dwóch mnie i Andrzeja, musimy uzbierać 320 euro, tj 1340zł, plus coś dla nas byśmy tam coś zjedli napili się.. no i jeszcze musimy mieć w drodze do Medjugorie na nocleg na nas 2ch 60 euro..

tutaj jest link do strony skąd jest pielgrzymka http://www.pielgrzymki.tarnow.pl/index.php/medugorje 

Chciałbym pojechać, może zdarzy się cud, może coś zmieni się w moim i Andrzeja życiu... bardzo tego pragnę.. proszę o wsparcie modlitewne i wsparcie kogoś lub kilku osób, byśmy te kwoty uzbierali i pojechali i mogli za Was, u Pani Pokoju pomodlić się.

Ale nie moja wola, ale wola Jezusa niech się stanie!

Każdy grosz się liczy byśmy mogli przeżyć tę pielgrzymkę... ja po za Polską tak daleko nie byłem... może znacie kogoś kto mógłby pomóc, byłbym wdzięczny... może ktoś pomoże, i coś uzbieramy, by spełnić marzenie.

Dziękuję jeśli możecie pomóc... jeśli nie możecie, to rozumiem… życie jest różne

pamiętam codziennie w modlitwach o Was.

podam nr konto tak od niczego, na które można wpłacać pomoc, kto zechce, ja nie kłamię, chcę po prostu spełnić swoje marzenie i chęć bliższego spotkania z Bogiem, który wierzę umocni mnie.

moje dane

Norbert Mendyk
Dragany 109
23-145 Wysokie

Bank Pocztowy nr konta 63 1320 1537 3842 9679 3000 0001 to tak dla innych to konto…

 przelewy zagraniczne

Swift: poczplp4
IBAN PL63132015373842967930000001

Przepraszam że o to proszę, wybaczcie jeśli uraziłem, ale nie wiem do kogo zwrócić się z taką pomocą. Wierzę że pojedziemy .. bo nadzieja umiera ostatnia.

Mimo naszych wydatków, problemów ja muszę wyzdrowieć, a tym znakiem jest dla mnie Medjugorie, może ktoś zrozumie tęsknotę za życiem normalnym, nie na wózku..

W listopadzie gdzieś będę miał ja i Andrzej protezy i będzie dobrze..

Jeśli pojadę będę szczęśliwy jeśli nie… to przyjmę wolę Jezusa, ale liczę na ludzki odruch serca… może uzbieramy te kwoty.

To moje marzenie… a za marzenia nic nie płaci się…

Z Bogiem! Norbert.

niedziela, 28 września 2014

Moje marzenie - może spełni się...

Witam!!
Mój dzień zaczął się dziś rano o 7 mej...wstałem..
najpierw wziąłem insulinę i zjadłem śniadanie, później kolejne tabletki w sumie 8 tabletek..
teraz jestem w stanie pisać..
rano cukier był 197 jednostek za duży.. ciśnienie 150/100 wysokie, ale bywało gorsze..
jakoś żyję mam problemy z cholesterolem i trójglicerydami..
cholesterol wysoki, trójglicerydy norma do 150 ja mam 400, i czasami mocno mnie kłuje serce.. biorę teraz leki na to by zbić te złe wyniki..
do tego doszły początki innej choroby, ale nie chcę o niej pisać..
mam wiele problemów i zmartwień ale dam radę..
życie daje w kość ale inni mają gorzej, zauważyłem to na turnusie w Brańszczyku, ja przy nich to jestem zdrowy..
chciałbym wszystkich cierpiących przytulić, pojechać do tych co nie mają nogi i w poduszkę płaczą by im powiedzieć że wiem co czują, bo życie bez nogi na wózku, cierpiącym, jest ciężkie.. ja chciałbym mieć rodzinę żyć, ale jeszcze to zamknięcie przed światem, trzyma mnie w szponach..
ale nie długo wyrwę się
jeśli los da i uzbieram kwotę na wyjazd dla mnie i mojego opiekuna Andrzeja Godziszewskiego.. o co chodzi??
chcemy pojechać na pielgrzymkę do Medjugorie 15-21 października już uzbieraliśmy kwotę 800 zł, zapłaciliśmy za wycieczkę teraz pozostało zebrać 320 euro na nas to jest 1340 zł by dopłacić plus coś z euro wziąć ze sobą, może jacyś ludzie dobrej woli nam pomogą, bo moja renta i Andrzeja, plus opłaty domowe nie wystarczy, musimy zbierać..
ja czuję że tam mam pojechać
gdy 2 lata temu była u nas Radio Lublin powiedziałem słowa że moim marzeniem jest pojechać do Medjugorie..

 http://moje.radio.lublin.pl/06-03-2014-reportaz-cafe-reportaz-katarzyny-michalak-zeby-dusza-nie-kulala.html

a 2 tyg. temu koleżanka Agata była chwilowo w Medjugorie i przysłała mi Różaniec z tego miejsca.. a zaraz potem taka tania pielgrzymka do tego miejsca..
ja czuję tam odnajdę Jezusa, miłość do ludzi i dobro znajdę..
wszystkich Was będę tam polecał, uzbieram tę kwotę wierzę w to...


ADRES
Norbert Mendyk
Dragany 109
23-145 Wysokie


Bank Pocztowy nr konta 63 1320 1537 3842 9679 3000 0001


dla przelewów zagranicznych
 
Swift: poczplp4 
IBAN PL63132015373842967930000001
 
podaję email norbert.mendyk.1@op.pl  kto zechce niech napisze, wiem że mogą być złe wpisy ale ja się tym nie przejmuję.. bo ja nikogo nie zmuszam do wpłat, musi to być dar serca i miłość do bliźniego, a wierzę że znajdą się osoby, takie które pomogą... pojawią się i też wrogowie, ale szatan mnie nie zniszczy ja KOCHAM JEZUSA I MARYJĘ ONI mnie nie opuszczą..
jeśli ktoś z Was chciałby abym zawiózł, z moimi intencjami, wasze intencje piszcie na ten email, ja przepiszę wasze intencje na kartkę i zawiozę do Maryi..
SPEŁNIAJMY MARZENIA.. BO PO TO SĄ
ja może zdarzy się cud i będę zdrowy, ale jadę tam nie po cud tylko by Jezusa i Maryję poznać moim grzesznym sercem..
pozdrawiam podam link do wycieczki
 
 http://www.pielgrzymki.tarnow.pl/index.php/medugorje














                           

                                               MARYJO MAMO POKOJU- módl się za nami 

piątek, 26 września 2014

Wspomnienia...


WSPOMNIENIA CIĄG DALSZY…..

14 września, Andrzej zaproponował naszej sąsiadce Justynie Wujastyk i Jej synowi Stasiowi, podróż do Nałęczowa i do Wąwolnicy, za to że przez nasz pobyt na rekolekcjach opiekowała się naszymi pieskami i za to że ...jest wspaniałą osobą, z którą na każdy temat można porozmawiać…
Ja oczywiście też pojechałem…
Podróż mijała rozmową i modlitwą.. trasa nie jest długa, nie cała godzina od nas..
W końcu dotarliśmy do Nałęczowa, miejsca gdzie są Sanatoria, bowiem Nałęczów jest miejscem odpoczynkowym dla chorych na serce i nie tylko.. bardzo wiele osób z całej Polski, przez NFZ jest kierowana do Nałęczowa…
Jest to miejsce jak inne miejsca wybrane w Polsce… miejscem sanatoryjnym..
Wracając do nas, najpierw przechodziliśmy obok straganów, gdzie Andrzej zakupił sobie parę magnesów, by zawiesić na lodówce …Justyna zakupiła parę rzeczy dla syna Stasia.
Obok straganów było piękne miejsce staw wodny, na którym pływały kaczki i łabędzie…
Jeden z łabędzi, one są oswojone z ludźmi, zaczął mi na wózku dokuczać…
Najpierw sprawdzał wózek, co to jest, później zaczął czyścić swoje piórka to ja dwukrotnie go dotknąłem, tylko syczał… ale później podszedł dziobnął mój plecak, który miałem, a później lekko w nogę… super było..
Kolejnym naszym etapem było napicie się zdrowej wody w pijalni wód
Napiliśmy się kilka rodzaju wód, w ogóle Nałęczów słynie z zdrowej wody.. każdy zna wodę w sklepach Nałęczowiankę.. to właśnie ta woda jest z tego miejsca…
Później my, oprócz Stasia wypiliśmy kawę, Stasio pił herbatę, i kupiliśmy małe pamiątki.. i ruszyliśmy do Wąwolnicy
Gdy dotarliśmy pojechaliśmy najpierw do miejsca Objawienia się Maryi, do Kęble..
Tam pomodliliśmy się, prosząc Maryję, o łaski dla nas i całych naszych rodzin..
Modliliśmy się gorąco, zapaliliśmy świece…
Bardzo dużo osób tam przyjeżdża..
Zaraz pojechaliśmy do Wąwolnicy, ja zostałem zaprowadzony do kaplicy z cudowną figurką Matki Bożej, ta która objawiła się w Kęble…
I modliłem się, prosiłem i błagałem, ja Andrzej, Justyna, Staś.. Maryję, o łaski od Jej Syna Jezusa..
Później Andrzej poszedł zwiedzać podziemia, Staś z mamą Justyną, poszli zwiedzać Bazylikę, która powstała obok Kaplicy Matki Bożej, bo tylu pielgrzymów, tam przybywa, że trzeba było wybudować duży Kościół, który św. Jan Paweł II, nadał jemu tytuł Bazyliki Mniejszej..
Ja w tym czasie modliłem się
Maryjo, niech Jezus leczy rany naszych serc, leczy to co nas boli, bo cierpimy Mamo wołałem.. każdy z nas cierpi i te cierpienia przez Maryję ofiarowywałem Jezusowi, przez Jego Krzyż, bo ten dzień to Uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego..
Powierzałem siebie, bliskie mi osoby i wszystkich na świecie, byśmy byli razem w Niebie, bo to nasz cel..
W miarę dobrze się czułem, niż dziś co piszę te wspomnienia, ale taki to Krzyż..
Każdy ma Krzyż w życiu.
Maryi Pani Kębelskiej ofiarowywałem, swój Krzyż, by mi pomogła wraz z Jej Synem Jezusem dźwigać Go, bym sam tego nie robił, bo to nic nie da będzie tylko gorzej..
Krzyż dźwigajmy z Jezusem, On nam pomoże, sami niosąc Krzyż, upadniemy i nie podniesiemy się… Jezus z tego upadku TYLKO może nas podnieść, pamiętajmy o tym.. także to - przez Maryję do Jezusa.
Później wszyscy wróciliśmy do samochodu z modlitwą Różańcem Świętym, dojechaliśmy bezpiecznie do domu.
Chwała Ci Panie Jezu! :)
















                                       KRZYŻU CHRYSTUSA BĄDŹ POZDROWIONY



kontakt do mnie 
norbert.mendyk.1@o2.pl

czwartek, 25 września 2014

Do Maryi- Wspomnienia

WSPOMNIENIA
13 maja- sobota, w święto Matki Bożej Fatimskiej, byłem na wyjeździe z Panią Wandą Wujastyk, w Bazylice Matki Bożej Chełmskiej.
Cały wyjazd zorganizował mój opiekun Andrzej, który był z nami, za co bardzo dziękujemy.
Wyjechaliśmy do Chełma o 13 tej, na miejscu byliśmy po 14 tej....
O godz. 17.30, rozpoczynał się w Bazylice Matki Bożej Chełmskiej, Różaniec Fatimski, oraz Procesja z Figurką Matki Bożej Fatimskiej.
Gdy przyjechaliśmy na miejsce do Chełma, ja z Panią Wandą zostaliśmy na Rynku, a Andrzej poszedł zwiedzać podziemia kredowe w Chełmie.
Po powrocie Andrzeja, podjechaliśmy pod Bazylikę i poszliśmy pokłonić się Jezusowi Utajonego w Przenajświętszym Sakramencie, oraz podziękować Maryi, że jesteśmy tutaj by modlić się.
Ja przed Różańcem Fatimskim, odbyłem spowiedź, było cudownie, ks. Stanisław, starszy kapłan, przepięknie rozmawiał ze mną, poprosił też bym za Niego modlił się, obiecałem mu modlitwę, oraz poprosiłem by on też pamiętał o mnie w modlitwie. Andrzej także odbył piękną spowiedź.
W końcu wybiła godz. 17.30 i rozpoczął się Różaniec Fatimski, kapłan wystawił Przenajświętszy Sakrament – Serce Jezusa.
Trwała modlitwa, przepiękne przeżycie, tłumy ludzi, piękne intencje czytane przed każdą z tajemnic, cudowne śpiewy całego Kościoła… nawet nie wiadomo kiedy Różaniec skończył się, tak było cudownie… czuło się bliskość Boga i Maryi.
Ja cały czas modliłem się w intencjach, które miałem w sercu, nie zapomniałem o Brańszczyku o Was kochani, pamiętałem za wszystkich z forum Miłość i Miłosierdzie Jezusa… pamiętałem o Was i pamiętam nadal… i będę pamiętał. Te rekolekcje w Brańszczyku zmieniły mnie, przemieniły moje serce.
Wracając do naszej pielgrzymki, na koniec po Różańcu, ruszyła Procesja z Przenajświętszym Sakramentem i z Figurką Matki Bożej Fatimskiej, wokół placu, przed Bazyliką.
Ja zostałem w Bazylice, bo bym nie dał rady przejść trasy… modliłem się wtedy i łączyłem duchowo z procesją. Andrzej wraz z Panią Wandą, wyszli w Procesji, modląc się w swoich intencjach.
Po zakończeniu Procesji, rozpoczęła się Msza Święta niedzielna… przepięknie prowadzona, piękne kazanie o Krzyżu Chrystusa…
Ja i Andrzej modliliśmy się, rozważając w naszych sercach znaczenie Krzyża Jezusa..
Krzyż jest naszym uświęceniem, jedyną Drogą do Nieba… Kochani innej Drogi nie ma.
Mamy wybór np. iść przez życie niosąc Krzyż sami, lub iść przez życie niosąc Krzyż ale niosąc go wraz z Jezusem…
Ja wybieram Krzyż z Jezusem, bo Jezus zawsze nam pomoże, podniesie z upadku.. my sami nic nie zdziałamy.
Więc pamiętajmy Krzyż jest naszą Drogą do Zbawienie… Krzyż który dźwigamy wraz z Chrystusem.
Módlmy się za siebie nawzajem, a miłość wzajemna będzie wśród nas.
Do domu, wróciliśmy na 22gą, szczęśliwi i uduchowieni.  :)








Maryjo Pani Fatimska - módl się za nami grzesznymi...

niedziela, 14 września 2014

Maryjo Pani Fatimska - módl się za nami grzesznymi KRZYŻU Chrystusa, bądź pozdrowiony!


Witajcie!!! 
Ja wczoraj i dziś tak sobie czułem się, czasami jest mi bardzo ciężko, skoki cukrów i ciśnienia są duże, do tego mam wielkie problemy z brzuchem, wątrobą, nerkami i jelitami... wykańczam czasami się powoli... ale trudno to mój Krzyż, jak to piszę to dziś niedziela Święto Podwyższenia Krzyża Świętego.. wpatruję się w ten Krzyż i cierpię z Bogiem.. trudno inni mają gorzej, ja nie mogę narzekać, tylko jest tak że jak jest wysoka gorączka do 40 stopni, bóle, ciężko jest, a ja tak często mam, teraz jeszcze jakieś znamiona mi wyskakują... ale nie przestaję modlić się, po Brańszczyku odnalazłem, wiarę, nadzieję, miłość i głos Boga, który mówi do mnie... Norbert - JA JESTEM!.. 
to o mnie tyle, jeszcze będę pisał co u mnie... przepraszam Was że rzadko piszę o sobie, ale teraz postaram się częściej to robić... czytajcie bloga, mówcie innym o nim, proszę o to skromnie i módlmy się uwielbiając KRZYŻ W NASZYM ŻYCIU.
 
a teraz o wczorajszym dniu Święto Matki Bożej Fatimskiej.

Wczoraj była sobota, dzień poświęcony Maryi, ale też i dzień Jej 5 objawień w Fatimie, dziś dzień Matki Bożej Fatimskiej. Ona w Fatimie prosiła odmawiajcie Różaniec i pokutujcie za grzechy Swoje i całego Świata. Maryja Fatimska przyniosła przez troje pastuszków bł. Franciszka i Hiacyntę... i parę lat temu zmarłą siostrę Łucję, orędzia i 3 Tajemnice Fatimskie. Świat poznał Tajemnice i musimy zrozumieć, jedno tylko, post, pokuta i Różaniec może uratować cały Świat, przed zniszczeniem.
Maryja nas prosi i błaga, módlcie się w każdym czasie, módlcie się na Różańcu Świętym... módlmy się.
Pani Fatimska Kochana Mamusiu, otocz Płaszczem Swej Macierzyńskiej Miłości, cały Świat, grzeszników, którym sam jestem, opiekuj się tymi którzy odpowiadają na Twe Słowa w Fatimie... i chcę Ci podziękować za wszystko, za opiekę, miłość... bądź z nami cały czas chroń i osłaniaj przed atakami szatana...
Pani Fatimska - módl się za nami grzesznymi!
 
 
13 września 1917 - piąte objawienie się Matki Bożej

13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacynta i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
- „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę".
Ktoś inny wołał:
- „Niech wyleczy moje niewidome dziecko". A znowu inny:
- „A moje jest głuche". I znowu inny:
- „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna".
- „Niech mi nawróci grzesznika".
- „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy" itd.

Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.
Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.

Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem. Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
- „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia".
- „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego".
- „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli".

I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.

MÓDLMY SIĘ ZAWSZE I RATUJMY ŚWIAT ORAZ ZATWARDZIAŁYCH GRZESZNIKÓW BY NAWRÓCILI SIĘ!



Koronowany Obraz Matki Bożej Fatimskiej z Turzy Śląskiej w diecezji katowickiej
 

Pani Fatimska - módl się za nami, bł. Hiacynto i Franciszku - wstawiajcie się za nami 


 Fatima Portugalia miejsce Objawień.

                              

                                               KRZYŻ CHRYSTUSA I NASZ KRZYŻ ZBAWIENIA





 
Módlmy się zawsze, pamiętajmy o tym.......

niedziela, 7 września 2014

Miłość Matki w Bożym Miłosierdziu wspomnienia


"Jam Matka pięknej miłości" Syr 24,24-Wlg.

Boże, ześlij Swego Ducha, bym to co napiszę, było pomocne do zbawienia wszystkich czytających, ten post i dla tych, którzy o nim będą słyszeli i ich serca zmienią się, pod wpływem Twej wielkiej... łaski.
Dziś pierwsza sobota miesiąca, Dzień Maryi, radujmy się w Jezusie Synu Bożym, w łasce Trójcy Przenajświętszej, wraz z Maryją, Ukochaną Matką wszystkich ludzi i ze wszystkimi świętymi, którzy orędują przed Bogiem za nami słabymi, grzesznymi.
Pragniemy przyjąć w ten dzień, oraz każdy dzień naszego ziemskiego życia, tę łaskę z góry, która daje owoce zbawienia i uświęcenia.
Chwalmy Pana za Jego nie zgłębione Miłosierdzie, Chwalmy i dziękujmy, że Swoją Przenajdroższą Krwią, zbawia nas i chce byśmy zamieszkali w Niebie.
Ja bardzo się raduję, że Jezus powiedział, że ..w domu Ojca mego, jest mieszkań wiele, pójdę i przygotuję Wam miejsce... oraz że powiedział św. Faustynie te słowa

Na drugi dzień po Komunii św. usłyszałam głos: - córko Moja – patrz w przepaść
miłosierdzia Mojego i oddaj temu miłosierdziu Mojemu cześć i chwałę, a uczyń to w ten sposób – zbierz wszystkich grzeszników z całego świata i zanurz ich w przepaść Miłosierdzia Mojego. Pragnę się udzielać duszom, dusz pragnę – córko Moja. W święto Moje – w święto Miłosierdzia, będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać będziesz dusze zemdlone do źródła miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię.
(Dz. 206)

Ufajmy, że i dla nas wszystkich grzesznych znajdzie się miejsce w Sercu Miłosiernego Boga, dlatego przez wstawiennictwo Maryi, Mamy Naszej, zanośmy prośby i błagania, by Jezus nas uświęcił, umocnił i dał po śmierci łaskę mieszkania w Niebie.
Prośmy o to, módlmy się gorąco.
Ja codziennie, o wszystkich czytających to co piszę, za cały Brańszczyk, gdzie Niebo styka się z Ziemią, gdzie jest Drabina Jakubowa, oraz za wszystkich z forum Miłość i Miłosierdzie Jezusa, pamiętam w swoich nikłych modlitwach, zanoszę je przed tron Boży, byśmy wszyscy, byli po zakończeniu ziemskiej wędrówki w Niebie, ciesząc oczy, oglądaniem Boga twarzą w twarz, który mówi JA JESTEM!
Radujmy się, i prośmy Jezusa, by nam przygotował miejsce, i zabrał do siebie, kiedy przyjdzie czas.
Maryja, oręduje za nami, ja codziennie czuję Jej obecność, Ona nas kocha bezgraniczną miłością, otwórzmy Jej i Jezusowi, Swoje Serca, by przyszli i zamieszkali w nas, na zawsze.
Chciałbym bardzo, by wszyscy, którzy wejdą na Drabinę Jakubową, odmawiali Różaniec, oraz taką modlitwę jak Nowenna Pompejańska, trudna ta modlitwa, ale ile łask spływa od Maryi i Jezusa, na tych co ją odmawia i prosi z pokorą.
By odnaleźć tę Nowennę, wystarczy wpisać Nowenna Pompejańska, a tam będzie jak ją odmawiać.
Ja często z Andrzejem, ją odmawiamy i z pokorą powiem Wam, Maryja nigdy nie odmówiła mi tego o co prosiłem, jeśli było zgodne z wolą Jezusa, bowiem tylko Jezus zsyła łaski dla naszego zbawienia i On wie co dogodne jest dla nas w życiu.
Polecam tę Nowennę.
Kochani z Brańszczyka, Kochani wszyscy, módlmy się i czekajmy cierpliwie, nie długo spotkamy się w tamtym pięknym miejscu.
Będziemy modlić się, śpiewać Bogu, tańcząc i wychwalając Jego imię JA JESTEM!
Módlmy się za księdza Dyrektora Janusza Nowaka, za Wice-Dyrektora Łukasza Mikołajczyka, by wszelkie prace jakie podejmą w Brańszczyku, były na chwałę Boga i byśmy po przyjeździe, zawsze czuli tam obecność Boga i Nieba.
Bardzo tęsknię za Wami, Andrzej też, mimo że też nie ma nogi, wiele pomógł mi w życiu, przyjął mnie z jego śp. tatą do swego domu, gdy moje życie legło w gruzach.
Nie chcę tu nikogo osądzać, może i ja popełniłem błąd, ale ja nie wybierałem świadomie bycia niepełnosprawnym, także Wy Kochani podopieczni.
Na to pytanie, jak to się stało, trudno odpowiedź, pozostaje nam ufność w Boże Miłosierdzie, że z naszego cierpienia wyjdzie dobro, dla nas i dla biednych grzeszników.
Kocham Was Miłością bliźniego, Kocham Was wolontariusze za Wasze ciepłe słowa, wsparcie, za dobro, miłość, poświęcenie… dużo dawaliście z siebie, za co Bóg Was wynagrodzi.
Módlmy się Kochani, wszyscy by na następny rok znalazło się dużo wolontariuszy, na 6 turnusów, by Jezus, Maryja, natchnęli serca tych wybranych osób, by byli naszymi opiekunami w Brańszczyku. Módlmy się, Maryja w tej modlitwie nam pomoże.
Jeszcze błagam, módlmy się Różańcem, oddawajmy Maryi, nasze troski, zmartwienia, choroby.. oddawajmy i kochajmy Ją, bo Ona Nas kocha bezgranicznie, wraz z Swym Synem Jezusem.
Ja codziennie w modlitwach pamiętam o Was, modlę się by wszyscy byli zbawieni.
Pamiętam o Was Kochani z Brańszczyka, oraz z forum Miłość i Miłosierdzie Jezusa, którzy bardzo wiele mi pomagacie i mam prośbę pamiętajcie w swoich modlitwach o mnie, o Andrzeju Godziszewskim, który tak wiele mi dobra okazał, i bardzo wiele pomógł, o mojej rodzinie, niech Maryja, wyjedna nam wszelkie łaski, byśmy doszli do tronu Boga.
Jest wiele spraw, zmartwień w moim sercu, i chciałbym by Jezus to wszystko co złe jest poprawił, uświęcił i przemienił.
Codziennie modlę się Różańcem i niedługo zacznę Nowennę Pompejańską bowiem Maryi zawierzyłem Swoje życie i do Niej należę cały.
Chwała Bogu, że dał nam Matkę o pięknej miłości. Jezu, wspomagaj nas swymi łaskami, przez wstawiennictwo Twojej i naszej Mamy - Maryi.
Trwajmy w Bogu i módlmy się, a świat stanie się piękniejszym, niż teraz jest, tego dokona łaska Pana Boga, który mówi po imieniu do każdego z Was …. JA JESTEM! Drabina Jakubowa jest koło Was wejdzie i zachwyćcie się Bogiem, bo On jest Samą Miłością.
Jezu, Ufam Tobie!

Wasz brat Norbert.

                                               Adoracja i Uwielbienie w Brańszczyku.



                                        
                                  Moje tańce w Brańszczyku :) ha ha jakoś udało się



 Zdjęcie grupowe Brańszczyk, ujęcie trochę mi twarzy ucięło :) Andrzej w zielonej podkoszulce wniebowzięty ha ha :)




 Ja z Andrzejem, na turnusie, podczas słuchania, Andrzej bardzo wiele mi pomógł w całym moim życiu. Chciałem mu podziękować na blogu i osobiście też - DZIĘKI ANDRZEJ!




 Zdjęcie grupowe wszystkich uczestników 4 turnus Brańszczyk - ZAPRASZAMY NA 2015 ROK, NA 6 TURNUSÓW



                                                    Msza Święta Brańszczyk





                                     Ja z Pawłem, podczas służenia do Mszy Św. Brańszczyk.



                                                             
                                                            JEZU, UFAM TOBIE!


                      
                   Mamo Nasza Maryjo - módl się za nami grzesznymi, prosimy o to i błagamy.



 Matko Boża Pompejańska pomagaj nam odmawiać Nowennę Pompejańską, módl się razem z nami.
 
 
 
link do Nowenny Pompejańskiej http://pompejanska.rosemaria.pl/
podam link do Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa http://mimj.pl/
 

sobota, 6 września 2014

Rakolekcje w Brańszczyku - Świadectwo


Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich
(1 Kor 9,22 )


Witajcie moja refleksja po Brańszczyku 4 turnus.

Nie odważyłem się, chociaż pragnąłem tego w sercu, na ostatniej Mszy Świętej powied...zieć jak przeżyłem rekolekcje, więc teraz postanowiłem napisać co czułem przez te dni.

Na początku nie mogłem zaaklimatyzować się, nie moc, brak sił, nie chęć przyjazdu, robiła swoje, nie miałem na nic siły. Codzienna Msza Święta pomagała mi, konferencje, rozmowy, modlitwy zaczęły otwierać mnie na miłość Bożą i bliźniego. po kilku dniach odezwałem się do pierwszych wolontariuszy i zapoznałem się z nimi, później przyszedł czas by gadać z osobami chorymi, podopiecznymi, niektórzy nie mówią, są leżącymi na wózku, ja przy nich byłem tzw. zdrowy, mimo chorób które mam, a tyle razy narzekałem, a inni cierpią gorzej. Kochani podopieczni Bóg jest z Wami, ze mną, z tymi którzy cierpią, z tymi którzy pomagają cierpiącym… W każdym człowieku, jest sam Jezus, musimy tylko dokładnie przyjrzeć się i w duszy poznamy Chrystusa w każdym człowieku. W czasie turnusu, podczas kazania, nie raz były łzy, sam chociaż nie potrafię płakać, to jednak łezka popłynęła mi po policzku. Cierpiałem, ale czułem obok siebie Maryję, która przytulała mnie i Was wszystkich. Ona jest naszą Mamą, a Mama jest przy dziecku. Najważniejsze w tym płaczu, był sam Bóg – Zbawiciel świata. On wtedy mówił do nas, mówił w naszej duszy i przez słowa Kapłana.

Poznałem piękne osoby , księży, nowicjuszy, postulantów, kleryków , wolontariuszy, podopiecznych, są oni Aniołami Brańszczyka. ja miałem swojego opiekuna Bartka, wspaniale było. Nie będę tu wymieniał z imienia każdego, bo mogę kogoś pominąć, piszę do Was wszystkich do każdego z Was.
Na rekolekcjach, odnalazłem sens modlitwy, spowiadałem się, miałem też rozmowę z księdzem Łukaszem dyrektorem, piękne to było.
Dwa razy, za mnie, była Msza Św. jedną sam zamówiłem, druga nie wiem od kogo była, prawdopodobnie ks. Łukasz dyrektor postanowił ofiarować Msze Świętą, za nas mnie i Andrzeja i innych podopiecznych, lub ktoś anonimowy . Dziękujemy za ten wielki dar modlitwy.

Były tam śpiewy, modlitwy, adoracje, co mnie umacniało i pomagało. Kochałem to i kocham.

Przed Brańszczykiem prawie nie modliłem się, teraz codziennie modlę się i cały czas w uszach, słyszę piosenki religijne śpiewane w Brańszczyku.
Stan nie raz beznadziejności, nadal trwa ale czasami jest lepiej, w Brańszczyku nie mogłem spać budziłem się 4, 5 rano, więc brałem Różaniec i modliłem się.
Tęsknię za modlitwą, Kaplicą, za Wami wszystkimi... była tam taka cisza, spokój, piękne rozmowy, zabawy... teraz jest szara rzeczywistość, ale odnalazłem drabinę Jakubową w Brańszczyku i tu u mnie w domu, Ona jest tam gdzie my jesteśmy, i co najważniejsze odnalazłem i zobaczyłem Boga który mówi do mnie, po imieniu, jak do Mojżesza Norbert - JA JESTEM.
Bóg kocha mnie. KOCHA WAS WSZYSTKICH I PAMIĘTAJCIE MÓWI DO WAS PO IMIENIU. Wejdźcie na Drabinę Jakubową, wraz z Aniołami, bo nimi jesteście i zobaczcie Kochani Boga.

Tęsknie za Wami, ale jestem podłączony kablem modlitwy z Brańszczykiem, i to mnie umacnia, że jak wola Boga pozwoli spotkamy się jeszcze raz w następnym roku w Brańszczyku i staniemy się Aniołami tego przepięknego miejsca gdzie Niebo łączy się z Ziemią.

Czuję w sobie Waszą modlitwę.

Dziękuję Wam wszystkim i jeszcze proszę o modlitwę za mnie, Andrzeja za moją biedną rodzinę, by nawróciła się, by odnalazła Boga, który też do nich mówi po imieniu, by ten głos usłyszeli – JA JESTEM. Proszę skromnie o to.

Z Bogiem Norbert.

Świadectwo to nie tylko kieruję do osób z Brańszczyka, ale do Was Wszystkich drodzy czytających bloga, ja dawno nie pisałem bo choroba na którą choruję przeszkadza mi w funkcjonowaniu, Brańszczyk złą passę przerwał, ale znów wszystko zaczyna się od nowa.. proszę Was czytających bloga o modlitwę w moich wszystkich intencjach bo to Świadectwo kieruję do wszystkich i proszę módlmy się, a wszystko zmieni się.
DZIĘKUJĘ na dole parę zdjęć z turnusu.

                                                     Msza Święta w Brańszczyku, 4 turnus.



                                                  Msza Święta w Brańszczyku, 4 turnus.




                                                       Msza Święta w Brańszczyku, 4 turnus.



              Nasze zdjęcie grupowe 4 turnusu w Brańszczyku, zapraszamy na turnusy w 2015 roku.





Ja z Andrzejem, który pomagał mi bardzo i był też na turnusie, ja miałem swojego opiekuna Bartka za co mu dziękuję, za wszelkie dobro i pomoc.




                                                                       Msza Święta radość i uwielbienie 


BRAŃSZCZYK ZAPRASZAM BY TAM POJECHAĆ na fb wpisać wystarczy wolontariat w Brańszczyku, polubcie stronę, może jakiś nowy wolontariusz pojawi się, byłoby miło. 
pozdrawiam 

Z Bogiem!