Jezu, Ufam Tobie!

Jezu, Ufam Tobie!
Ja i Tylko Ja, jestem Twym pocieszycielem, dlaczego drżysz przed człowiekiem, z którym obejdą się, jak z trawą. Iz.

piątek, 24 stycznia 2014

W Chrzcie wiary, stałeś się dzieckiem Boga.

Witajcie!
Dziś napiszę parę słów, o Chrzcie wiary, z którego narodziliśmy się jako dzieci Boga.
Chrzest nasz jest, pierwszą drogą do Nieba, jesteśmy wtedy włączeni w dzieło Kościoła, oraz to, że wtedy stajemy się Dziećmi Bożymi.
W czasie Chrztu Trójca Przenajświętsza, dotyka, przytula Nas.
Nasza Mama Maryja, jest z nami, i opiekuje się.
Od tej pory, gdy wzrastamy Bóg Wszechmogący, Maryja - Pani Różańcowa, i całe orszaki świętych, pomagają nam iść ścieżką wiary, nadziei, i miłości.
Nie bez przyczyny napisałem ten tytuł Maryi, bowiem dzięki odmawianiu Różańca, jesteśmy zjednoczeni z Bogiem Miłosiernym, jednak wtedy bardzo atakuje szatan, bo nienawidzi tej modlitwy.
Modlitwa Różańcowa, Nowenna Pompejańska, to modlitwy prowadzące do Nieba.
Maryja nam pomoże tam trafić, tylko najpierw, jako Dzieci Boże zrodzone z Chrztu Świętego, musimy zaufać Jezusowi Miłosiernemu, poczuć co to Jego Krzyż i przyjąć Go, prosząc by był z nami i pomógł nam Go nieść.


Jezu, zmiłuj się nad nami,
Pomóż nam, dojść do Ciebie, Drogą  wiary, prawdy i miłości, bo jesteśmy Twymi dziećmi, zrodzonymi z Chrztu Świętego.

Maryjo Pani Różańcowa, przez odmawianie Różańca Świętego, odnów w nas przyrzeczenia Chrztu Świętego, i wyproś u Jezusa, dar Nieba i radość wiekuistą. Błagamy i prosimy my grzeszni.



Maryjo ratuj, bo giniemy!

Polecam też odmawianie Nowenny Pompejańskiej, podam link, jak ją odmawiać.

Nowenna Pompejańska

Polecam stronę Biblioteki Maryjnej na której Andrzej opisuje Sanktuaria Maryjne Europy i Polski.
Biblioteka Maryjna

Na koniec podam muzykę oraz przepraszam za błędy.

Piękna pieśń Maryjna. Miłego słuchania.

pozdrawiam Norbert.

czwartek, 23 stycznia 2014

Dziękuję za wytrwałość i miłość Bożą.

Witam Kochani po długiej nieobecności
Chciałem przeprosić że nie pisałem, ale mój stan zdrowia ogólnie, nie daje mi na to zgody.
Po prostu kiedy i ile dam rady napiszę, teraz chwilę po będę z Wami, i podziękuję.
Dziękuję tym, którzy czytają mojego bloga, mimo mojej nieobecności.
Dziękuję osobom, które mnie w modlitwie wspierają. Teraz Duch Św. nakazał mi to wszystko napisać, i podziękować, by inni poczuli że jestem z Wami, a nie unikam bloga, tym bardziej, że to jest ewangelizacja.
Namawiam wszystkich do odmawiania Nowenny Pompejańskiej, pięknej modlitwy, ja razem z Andrzejem opiekunem, od 8 dni, ją odmawiamy, i moje serce, zaczyna bić dalej do Jezusa, Maryi, i świętych.
Jak wszystko poukłada się w moim życiu, problemy, to bardzo wiele i często będę pisał.. ok :)
Jeszcze jednego nie napisałem, chciałem Wam życzyć obfitości łask, w Nowym Roku 2014.
Będąc na blogu, chciałbym, podziękować bez imiennie, Pani, która mi pomogła, przekazując w bibliotece w Wysokim, pomoc... ta Pani, czytając to, wie że o nią chodzi... chciałem Jej i Wam, wszystkim życzyć wytrwałej modlitwy i darów od Boga Miłosiernego.
Ostatnio jeszcze wspomnę, mimo kłopotów z samochodem, odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Rozwadowie, gdzie Cudowny Obraz Matki Bożej będzie koronowany 25 maja b.r.

Dziękuję wszystkim za dobro i serce i modlitwę.





Przy okazji chciałem Was prosić o jedno rozpoczął się rok składania rozliczeń podatkowych, prosiłbym o
przekazanie 1% podatku lub darowizny na moje subkonto, wspólne z opiekunem, ostatni rok zbieramy na nasze protezy. Dziękuję tutaj link do mojej strony w fundacji.

darowizny można też przekazywać na konto 97 2490 0005 0000 4000 1528 8114
SWIFT  ALBPPLPW






Jeśli ktoś ma pytania i chęć pomocy w inny sposób można pytania kierować
na email:

niedziela, 29 września 2013

O cuda, cuda nie pojęte....


   Dziś niedziela, kolejny dzień zmagań, ale nie poddaję się, jest dobrze, nie trzeba narzekać.
Rano troszkę gorzej czułem się, od godz. 9 tej, teraz troszkę polepszyło się, i jestem wstanie napisać posta, bardzo Was drodzy przepraszam za błędy, i za to, że nie piszę jakiś, jak wcześniej zaznaczałem, postów pięknych intelektualnie, cudownych, nie wiadomo jakich, po prostu ja piszę to co czuję, jak u mnie jest i co przynosi mi ukojenie... nie opowiadam jakiś historii, np. o filmie ( ale czasami pewnie opiszę ), ale staram się prostym językiem, dotrzeć do dużej rzeszy czytelników, do grzeszników, którym sam jestem, to moje zadanie, zadanie tego bloga.
Ja w ostatnich miesiącach, po prostu źle czuję się psychicznie, i to wszystko powoduje, że nie piszę o śmiesznych rzeczach, jestem w takim stanie, i nie potrafię nic w tym zmienić, po prostu, modlitwa, nadzieja, wiara, wierzę, że to zmieni się, i nastąpi cud..
Niedawno odmówiliśmy z Andrzejem, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, oraz Różaniec Św., oraz odsłuchaliśmy przez internet Mszy Św., bowiem nasz samochód, jest tak stary, że odmawia posłuszeństwa, i stąd nie mogliśmy pojechać na Msze w naszym kościele, gdzie jest u nas dziś odpust, związku z świętem Michała Archanioła. Szkoda, ale ja 3 km, i Andrzej nie przejdziemy, a busów dziś w niedzielę nie ma... takie życie... czasami wszystko sypie się, ale liczę na cud, że to wszystko zmieni się, na lepsze.
Związku z świętem Archaniołów, Michał, Rafała i Gabriela, składam wszystkim, o tych imionach, najlepsze życzenia, dodam też modlitwę, do Michała Archanioła, o to ona...


Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.


Wszystkiego najlepszego z pamięcią w modlitwie..

Miłego wieczoru Norbert

sobota, 28 września 2013

Kolejne zmagania, ale próbuję nie poddawać się, będzie po prostu dobrze, w to wierzę... wiara trzyma mnie przy życiu.

Witam, po jednym dniu, nie pisania posta, które spowodowane było tym, że wczoraj dopiero na późny wieczór wróciłem, i byłem strasznie zmęczony, i nie miałem sił, na pisanie.
Wczoraj byłem u 3 lekarzy i u fryzjera, jeden lekarz zlecił badania, bowiem mam problemy z żołądkiem i jelitami, boli mnie to wszystko, jestem zmęczony, trudno mi jeść, brak apetytu, jak coś zrobię to zjem, ale tak to nie mam ochoty, przez ostatni miesiąc schudłem 5 kg., tak to wygląda, ale trudno trzeba żyć, innej rady nie ma... modlitwa trzyma mnie, przy funkcjonowaniu.
U innych lekarzy, dostałem stos recept do wykupienia, to koszt prawie 700 zł, trudno jakoś zdobędę kasę, bo przyznam się, przez leczenie nie mam pieniędzy, większość idzie na opłaty, i leczenie... do tego samochód non stop psuje się i ponosimy duże, jak mamy, koszty, może taka wola Boga, byśmy znów, jakoś poruszali się bez samochodu, ale tu gdzie mieszkam, to trudne, bez dobrej protezy, po prostu nie ma prawie kursów by 3 km, dostać się do miasteczka, a ja takiego dystansu, nie pokonam, opiekun także.
  Zostaje nam modlitwa, że przyjdzie jakaś pomoc, nawet oprócz subkonta, nie wiem, gdzie prosić, i szukać pomocy... tutaj na blogu, też trudno by ktoś słowem, czynem pomógł, bo każdy ma ciężko, ja wszystko to rozumiem, ludzie mają własne sprawy, by zajmować się innymi.
Kończę te smutne opowiadania, nie chcę nikogo zmuszać...
lepiej porozmawiać o nadziei, ona umiera ostatnia, i tego trzymam się.
Nawiązując do ostatniego posta, dziś też podam modlitwę o uzdrowienie wewnętrze, mi też przyda się, mimo, że codziennie modlę się, ale tyle tych spraw na głowie, problemów, że ciężko, przejść takie uzdrowienie, może Wam kochani, to się uda, i nastąpi uzdrowienie, i wrócicie do Boga, który Kocha Was takimi jakimi jesteście, z wadami, grzechami, talentami... pamiętajcie o tym, w tej modlitwie i innych, które ukochaliście.
Polecam Was codziennie w mojej modlitwie, Was przyjaciół wirtualnych, mimo że nie spotykamy się na żywo, czuję Waszą obecność.
Także polecam grupę fb, która modli się za nas, o Was wszystkich, też pamiętam, w mojej skromnej modlitwie.
Proszę Was o jedno zanim, zamieszczę modlitwę, dziś dowiedziałem się, że moja przyjaciółka miała poważną operację, proszę o modlitwę za nią, ma na imię Małgorzata... DZIĘKUJĘ.
o to modlitwa od Pani Krystyny....

Modlitwa o uzdrowienie relacji w rodzinie:

Może nie zawsze układało się dobrze w Twojej rodzinie: z rodzeństwem, z rodzicami czy może z dziadkami. Jeżeli nazbierało się w Tobie wiele obciążających uczuć, złych słów, lekceważenia, złości czy niechęci, to zacznij odmawiać poniższą modlitwę:

      Duchu Święty, potrzebuję Twojej pomocy. Przyjdź do mnie i oświeć mnie. Proszę Cię o uzdrowienie naszego życia rodzinnego. Pomóż nam przebaczyć sobie wszystko, co nas zabolało. Zobacz nasze rany i ulecz je. Uwolnij nas od przykrych uczuć i niedobrych doświadczeń. Pomóż nam, Duchu Święty, otwierać się na siebie nawzajem. Naucz nas akceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy. Przytul całą moją rodzinę do Bożego Serca. Przynieś nam wszystkim wewnętrzne ukojenie. Ogarnij nas swoją nieskończoną miłością. Prowadź nas drogą zgody, zrozumienia i przebaczenia. Amen.

 pozdrawiam Norbert...

czwartek, 26 września 2013

Uzdrowienie wewnętrze, otwarciem się na działanie Boga, bowiem jesteśmy Jego dziećmi, które zbłądziły...



    U mnie dziś pogoda, beznadziejna, od rana, pada, w związku z chyba niskim ciśnieniem, od rana boli mnie głowa... dlatego dopiero teraz piszę, wcześniej leczyłem ból głowy, okładami, spaniem..
Do tego, mam problemy z jelitami, nerwicą, przez to łykam wiele proszków, to wszystko odbija się na moim żołądku, i mam problemy... dziś miałem ciśnienie 190/153, bardzo wysokie, trudno... czuję, że moje chyba życie może kończyć się... mam wiele dolegliwości, pełno pastylek by łykać, i to wszystko powoduje, że mój organizm, wyniszcza się... jakoś to będzie, inni mają gorzej, są w śpiączce, leżący, i nie poddają się, ja też... życie takie jest... jedni mają je dobre, inni borykają się z problemami...
Dziś chciałem, w miarę mojej ewangelizacji, przedstawić Wam jedną nowennę do uzdrowienia wewnętrznego i zranień, przysłaną Andrzejowi, przez Panią Krysię, za co ja Jej z serca dziękuję.
Jest to wspaniała modlitwa, nowenna, która ukazuje każdemu, że w jakimś okresie Jego życia, dostąpił zranień, które do tej pory, powodują, że trudno, jest tej osobie zbliżyć się do Boga, Naszego Taty, który, chce nas objąć i uściskać... a my przez zranienia, nie potrafimy do Niego się zbliżyć, modlić... coś nas oddala od Niego, a nie wiemy - co, może ta nowenna, pomoże Wam otworzyć się na Miłość Bożą i na Jego opiekę.
Módlmy się za wszystkim bliźnich zranionych, za dusze w czyśćcu cierpiące, za cały świat.. pokutujmy, i oddawajmy się Bogu.




Nowenna uzdrowienia

Autor: Dorota Skibińska

Być może odbyłeś już wiele rekolekcji, przeżyłeś kilka modlitw wstawienniczych, a wciąż czujesz, że coś przeszkadza ci w relacji z Bogiem i wymaga uzdrowienia?

 
Dlatego zapraszam cię do odmawiania szczególnej nowenny...

Ten sposób modlitwy uzdrowienia jest od wielu lat znany w kręgu obrońców życia jako Krucjata Eucharystyczna. W latach 80’ rozpoczęła ją Wiesława Kowalska, animatorka duchowej adopcji z Warszawy. Modlitwa ta jest prosta, ale wymaga cierpliwości i czasu. Trzeba poodcinać to, co cię oddala od Chrystusa, aby szatan nie manipulował dłużej twoimi zranieniami i kompleksami. Bóg może przenikać w twoją przeszłość, aby ją uzdrawiać, dlatego warto Mu oddać swoje życie. Dzięki Jego łasce będziesz mógł pojednać się z Nim, z samym sobą i z osobami, które cię skrzywdziły.

 

DROGA Z GRZECHU DO WOLNOŚCI

Krucjatę modlitwy za swoje życie rozpocznij od dobrej spowiedzi, a jeśli chcesz – poproś także swoich bliskich o wstawiennictwo. Odtąd codziennie będziesz uczestniczył w Eucharystii w następujących intencjach:

 

■Przez 4 dni módl się kolejno za 4 pokolenia twoich przodków, powierzając ich Bożemu miłosierdziu. Ofiaruj cały dzień w ich intencji – modlitwę, cierpienia i wszystko, co ten dzień przyniesie. Przyjmij Komunię świętą w ich intencji i proś, by Bóg przerwał łańcuch grzechów międzypokoleniowych – aby grzechy twoich przodków nie wpływały na twoje zachowania, powodując problemy, skłonność do nałogów itp.

 

■Kolejne 9 dni ofiaruj za 9 miesięcy, które spędziłeś w łonie matki. Świadomie zaproś Boga do swojego życia od chwili poczęcia. Nie wiesz wprawdzie, czy byłeś chciany przez rodziców, ale Bóg ciebie pragnął i dlatego jesteś. Każdego kolejnego dnia nowenny powierzaj Mu kolejny miesiąc swojego życia. Przyjmij każdego dnia Komunię świętą i módl się za siebie, swoich rodziców i wszystkie trudne wydarzenia z tamtego czasu, o których wiesz – np. że począłeś się przed ślubem rodziców, że nie byłeś dzieckiem planowanym lub że rodzice chcieli dokonać aborcji. Pamiętam, że gdy sama podjęłam tę modlitwę za siebie – czwarty dzień był dla mnie bardzo trudny. Wtedy kapłan, który mnie prowadził, powiedział: – Spróbuj ofiarować jeszcze jeden dzień modlitwy. Nie wiesz, co matka przeżywała, czy nie chciała cię usunąć. Człowiek dorosły, chociaż nie jest tego świadomy, może nosić w sobie jakieś zranienia z życia płodowego lub niemowlęctwa, np. poczucie odrzucenia. Dziewiąty dzień z tej serii to moment twoich urodzin. Możesz nie wiedzieć, czy twoja matka miała ciężki poród, ale i tak „nosisz” go w sobie w sposób nieświadomy. Podziękuj Bogu za to, że żyjesz – właśnie ty, z całym dobrodziejstwem twoich szczególnych i wyjątkowych cech. Nawet jeśli rodzice spodziewali się chłopca, a urodziła się im dziewczynka. Nawet jeśli masz do Boga pretensje za to, jaki/jaka jesteś. Nawet jeśli nie lubisz siebie. Nawet jeśli nie możesz uwierzyć, że Bóg cię kocha. Podziękuj Bogu za to, że jesteś kobietą/mężczyzną. Może zrób sobie jakiś prezent w tym dniu, np. idź na lody z przyjaciółmi, aby świętować to, że żyjesz?

 
■Po jakimś czasie odpraw jeszcze jedną „nowennę” – tym razem każdy dzień to kolejny rok twojego życia. Codziennie będziesz oddawał Bogu w modlitwie nawet to, czego nie pamiętasz. Może rodzice opowiadali różne historie z twojego dzieciństwa, np. że wypadłeś z wózka? Może gdy byłeś w szkole, ktoś zranił cię i wyśmiał? Ogarnij modlitwą wszystkie wydarzenia z dzieciństwa – te, które pamiętasz i te nieznane. Czy przebaczyłeś sobie samemu, że byłeś naiwny, głupi, że zmarnowałeś tyle okazji do czynienia dobra? Czy przebaczyłeś Bogu, że miałeś trudne dzieciństwo, bo np. ojciec pił albo awanturował się, albo rodzice się rozeszli, albo zostałeś oddany na wychowanie dziadkom i do dziś nie potrafisz uwierzyć, że Bóg cię kocha?

Stań na modlitwie i powiedz: „Panie Boże, Ty przebaczyłeś mi moje grzechy, ja też chcę je sobie przebaczyć. Nie oskarżysz mnie za moje grzechy na sądzie, bo mi je darowałeś”. Na Sądzie Ostatecznym zobaczysz, ile Bóg dał ci łaski, ile jej zmarnowałeś, ile razy Bóg ratował ci życie – dopiero po śmierci poznasz całą prawdę.

 
Przez tę „nowennę uzdrowienia” – i o ile to możliwe, Komunie święte przyjęte w intencji kolejnego miesiąca i roku życia – możesz zamknąć pewien etap swojego życia. Niech to wszystko uzdrowi Chrystus, aby szatan nie wykorzystywał twojej przeszłości, by cię osłabiać.

 miłego dnia Norbert

środa, 25 września 2013

Jezu Miłościwy, prosimy Cię o pomoc duszą w czyśćcu cierpiącym, oraz uratuj nas od wiecznego potępienia. JEZU RATUJ!


   Kolejny post, dziś później, bo mieliśmy trochę pracy z Andrzejem, i nie zdążyłem napisać wcześniej.
Od razu, napiszę, w kontekście wczorajszego posta, że świat, nic nie zmienił się, nic... płakać się chce, że ludzie biedni, chorujący, cierpiący, są przesuwani na margines, życia społecznego... róbmy tak dalej wszyscy, Ci którzy byli chłodni, na to wszystko, odpowiedzą, przed Jezusem, taka jest PRAWDA, nic z niej nie zmienimy... bo JEZUS JEST PRAWDĄ, DROGĄ I ŻYCIEM...
chociaż prośmy Jezusa w codziennych modlitwach, jak ja to robię za dusze w czyśćcu cierpiące.
Podam tutaj, jedną modlitwę, może ktoś pomodli się za te dusze, które czekają na naszą pomoc... odwagi, uratujcie chociaż jedną duszę, po śmierci dowiecie się o tym.. POMÓŻCIE IM, ONI TEGO POTRZEBUJĄ... wiem, że jest wielu sceptyków, i tych, którzy wyśmiewają mój blog, nieważne... pamiętajcie, ja codziennie za Was zagubionych, modlę się, po to jest ten blog, w głównym, nagłówku, jest to opisane... zapraszam osoby nie wierzące, może One odnajdą Jezusa Cierpiącego, i wrócą do Niego...
Co do zarzutów, że posty, są długie trudno, ja nie zmuszam nikogo do czytania, a co do długości, mam wiele do powiedzenia, bo wszyscy tego potrzebujemy, stąd długość... może i te osoby, odnajdą tutaj, jakiś sens istnienia... wszyscy Go szukajmy, bo jak nie, to Jezus cierpi, powtórnie... nie róbmy tego, módlmy się codziennie, za dusze czyśćcowe, litaniami, koronką do Miłosierdzia Bożego, Różańcem Św....
POSTAWMY JEZUSA, NA PIERWSZYM MIEJSCU, A WSZYSTKO ZMIENI SIĘ..
Maryję, kochajmy, bo jest Naszą Mamą... pamiętajmy, o tym wszystkim, w cierpieniu, jak ja to przeżywam, czy inne osoby, albo w innych chwilach naszego życia.
   Dziś miałem wysokie ciśnienie, cukier i inne problemy, ale trudno trzeba żyć, i ofiarowywać to wszystko za zatwardziałych grzeszników, róbcie tak... to nasze powołanie... modlitwa, post, jałmużna.
Teraz modlitwa..

LITANIA ZA ZMARŁYCH W CZYŚĆCU CIERPIĄCYCH

Ojcze z nieba Boże, -zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, -zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, -zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, -zmiłuj się nad nami.


Święta Maryjo, -módl się za nim (nią, nimi).
Bramo niebieska, -
Królowo Wniebowzięta, -
Święty Michale, -
Święty Janie Chrzcicielu, -
Święty Józefie, -
Święty ...... (patronie zmarłego), -
Wszyscy święci i święte Boże, -


Bądź mu (jej) miłościw, -ybaw go (ją, ich) Panie.
Od zła wszelkiego, -
Od cierpień w czyśću, -
Przez Twoje wcielenie, -
Przez Twoje narodzenie, -
Przez Twój chrzest i post święty, -
Przez Twój krzyż i mękę, -
Przez Twoją śmierć i złożenie do grobu, -
Przez Twoje zmartwychwstanie, -
Przez Twoje cudowne wniebowstąpienie, -
Przez zesłanie Ducha Świętego, -
Przez Twoje przyjście w chwale, -


Prosimy Cię, abyś nam odpuścił grzechy, - wysłuchaj nas, Panie.
Prosimy Cię, abyś dał nam pragnienie nieba, -
Prosimy Cię, abyś nas zachował od nagłej i niespodziewanej śmierci, -
Prosimy Cię, abyś uchronił nas, naszych krewnych i dobrodziejów od wiekuistego potępienia, -
Prosimy Cię, abyś naszym dobroczyńcom dał wieczną nagrodę, -
Prosimy Cię, abyś okazał miłosierdzie ofiarom wypadków, katastrof i wojen, -
Prosimy Cię, abyś wprowadził do wiekuistej światłości naszych nauczycieli i wychowawców, -
Prosimy Cię, abyś dał wszystkim wiernym zmarłym wieczny odpoczynek, -
Prosimy Cię, abyś pozwolił im radować się w chwale zmartwychwstania, -


Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami


Módlmy się:

Boże, Ty sprawiłeś, że Twój Syn zwyciężył śmierć i wstąpił do nieba; daj Twoim zmarłym sługom i służebnicom udział w Jego zwycięstwie nad śmiercią, aby mogli na wieki oglądać Ciebie, swojego Stwórcę i Odkupiciela. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen
.





 i także coś co da nam do myślenia i zadumy, co robimy, ze swoim życiem...



pozdrawiam... Norbert. przepraszam za błędy w postach, wybaczcie.

wtorek, 24 września 2013

Jakie trudne jest życie, nic nie idzie do przodu, same kłopoty, tylko wierzę w Opatrzność Bożą, to mi pozostaje.. bo ludzie w większości są obojętni, na innych... trudno


   Witam
Dziś miałem rano troszkę wysoki cukier, i ciężkie samopoczucie, mimo, że nawet na tę porę roku, pogoda jest słoneczna, czasami chmury zasłaniają niebo, ale i tak jest dobrze w porównaniu, z wczoraj, kiedy lało, i było brzydko.
Tak czasami, jest w życiu, raz lepiej raz gorzej, czasami lepiej czuję się, leki działają, a czasami nic z tego, nałykam się proszków, i nic, muszę położyć się... czasami bardzo ciężko, mi z tym wszystkim... nawet sami nie wiecie, ile mam spraw na głowie, i problemów, ale to w większości ludzi nie obchodzi, zajmują się tym, by nabić własne kieszenie, niż pomóc innemu potrzebującemu, nikt nie martwi się o innych, bo po co.
Co to myśleć o innych, zajmować się inną osobą, nic to nie warte, obecnie świat mnie, przeraża, znieczulica, nic innego.. zależy tylko nie którym ludziom na to, by zdobyć majątek, piękny samochód, ustawić rodzinę nic więcej.. ale zadam takim osobą jedno pytanie... co będzie po twojej śmierci? zabierzesz dom, samochód, pieniądze do grobu, chyba nie.. przepadnie to wszystko, zostanie tylko Ostateczny Sąd, i Jezus zapyta, co zrobiłeś dla bliźnich? jaką będziesz miał odpowiedź, i co uratuje Cię, od zguby... ja nie wiem... dlatego ostrzegam, pomagajmy sobie, bo z tego będziemy rozliczeni.
Także odwiedzajmy się nawzajem, bo ciężko jest żyć, gdy nikt nie przychodzi..
do nas, oprócz czasami 2 osób które nas odwiedzają, to z Andrzejem, sami siedzimy, pozostaje nam Różaniec i Koronka, tak czasami rozmawiamy, ale modlitwa jest dla nas ukojeniem, ucieczką od problemów, wtedy to wszystko, co nas otacza oddajemy Bogu, i Maryi, Oni Nas codziennie odwiedzają, nikt więcej.
Ciężko jest pisać takie słowa, ale taka jest prawda o współczesnym człowieku, najlepiej, to mieć porządny laptop, komórkę, i to wystarczy, po co odwiedzać, pomagać innym... świat jest zaprawiony złem, szatan, tak tutaj rządzi, jak chce, a my tego nie dostrzegamy...
LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ, PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO...
Muszę napisać, te trudne słowa, byśmy zrozumieli, że MIŁOŚĆ DO BLIŹNEGO, JEST NAJWAŹNIEJSZA!!!
tak jest, zmieniajmy świat i ludzi, na dobrych, by Ci, którzy mają biedę, jej nie mieli, Ci, którzy są samotni, nie byli nimi, Ci którzy smucą się i płaczą, nie płakali, Ci którzy mają rozpacz w sercu, jej nie mieli...
Proszę, ja oddaję za tych ludzi codzienną modlitwę, wyjść mi trudno, ale piszę z innymi osobami cierpiącymi i leżącymi, i w inny sposób coś robię.
Pomagajmy sobie, to wszystko zmieni się.
Przepraszam, że to wszystko napisałem, ale może uzmysłowi, to nam, gdzie niektórzy dążą
 do samozagłady.
RATUJCIE SIĘ I POMAGAJCIE.

poniedziałek, 23 września 2013

Nowenna Pompejańska, Różaniec Św, koronka do Miłosierdzia Bożego., ratunkiem dla Nas!



   Witam, dziś gorzej czuję się, dla tego post nie będzie długi, krótszy niż zawsze... nie dawno położyłem się, bo strasznie czułem się, wziąłem leki, ale one według mnie nie działają, jest czasami tak ciężko, że nie wyobrażacie to sobie... to moje, życie, ale nie poddaję się, walczę, mam wiele problemów, które męczą mnie, i niszczą mnie wewnętrznie, ale muszę walczyć, nie poddawać się temu wszystkiemu... pomocą jest codzienna Koronka do Miłosierdzia Bożego, oraz Różaniec Święty, odmawiany codziennie z Andrzejem.
Polecam Wam bardzo mocną modlitwę, jaką jest Nowenna Pompejańska, z Pompejów, tam jest Cudowny Obraz Maryi, podającej błogosławionemu Bartolo Longo, wybaczcie jak źle napiszę, Różaniec Święty, jako znak, odmawiania tej Nowenny. Ten błogosławiony pomógł stworzyć to piękne miejsce, żałował tylko jednego, co wyczytałem o jego życiu, to to, że nigdy Maryja, mu się nie ukazała, ale na pewno po Jego śmierci, Ją zobaczył, i przytulił się.
Mam nadzieję, że ja, i wszystkie osoby, które spotkałem, czy w rzeczywistości, czy wirtualnie, pójdziemy do Nieba i spotkamy Maryję, i przytulimy się do Naszej Mamy, tego pragnę i modlę się w tej intencji.
Wspominając o Nowennie, ja z Andrzejem, kilkakrotnie ją odmawialiśmy, naprawdę zaręczam, spróbujcie, a cud pojawi się w Waszym, życiu...  Maryja wysłucha.

   Związku z złym samopoczuciem, będę kończył, na koniec postu podam link do strony jak Nowennę odmawiać.. Módlcie się, a cuda będą pojawiać się codziennie... mam nadzieję, że strona Rosemarii, wybaczy mi, że wykorzystałem ich stronę... chciałbym jeszcze w tym poście prosić to wydawnictwo, o przesłanie materiałów dla mnie i Andrzeja, bo wszystko poszło, a chcemy Nowennę odmawiać... proszę.




 o to link jak odmawiać Nowennę Pompejańską....

http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/jak-odmawiac-nowenne-pompejanska-krok-po-kroku/


MARYJO Z POMEJÓW -  módl się za nami, wstawiaj się za nami, do Swego Syna, prosimy.

JEZU, JEZU, JEZU


JEZU MIŁOSIERNY, UFAMY TOBIE i zmiłuj się nad Nami, prosimy Ciebie, tak samo jak Twoją Mamę Maryję, Ty jesteś na pierwszym miejscu, na zawsze w Naszych Sercach... UFAMY TOBIE, JEZU!
św. s. Faustyno - módl się za nami.

niedziela, 22 września 2013

Życie.. módlmy się za cierpiących i za świat, który potrzebuje naszego wsparcia oraz modlitwy do Niepokalanej i Jezusa - Boga Miłosiernego!


  .. rano dobrze czułem się, było wszystko ok, teraz nie.. trudno, wziąłem, przepisane leki, i z powodu działania jednego leku, widzę podwójnie, teraz kiedy piszę skutek ten uboczny mija, i mogę klikać na komputerze, wcześniej nie byłem wstanie rozróżnić , który klawisz jest prawidłowy, który zły... wszystko, to jest skutkiem leczenia, ale te tabletki, muszę brać innego sposobu nie ma, dziennie ok 15 tabletek zażywam, nie raz więcej, oprócz zastrzyków... trudno to jest zła niespodzianka w moim życiu... także teraz dowiedziałem się, bo ja mieszkam na wsi, że jedna kociczka, którą mamy, miała jednego kotka, 2 dni temu dowiedzieliśmy, że ma, przypadkowo.
Teraz Andrzej, mi powiedział, że kotek, został zagryziony, prawdopodobnie przez psy :( ciężko mi, kocica też przeżywa, bo siedzi tylko w domu.
Takie to marne życie... choroby, cierpienie, ludzie przykuci do łóżka na stałe... cierpienie, jest wokół nas, dojrzyjcie to.
Mając zdrowie, dobrze zarabiając, nie zamykajcie się na otaczający świat, dostrzegajcie tych, którzy cierpią, pomagajcie, otwórzcie Swe serca, na biednych, chorych, potrzebujących.
Ja widząc znieczulicę świata cierpię, bo wszystkie dobre, miłosierne uczynki, są pomijane, dobra jest za mało... gdy Jezus, przyjdzie na Świat, powtórnie, co zastanie, pustkę, znieczulicę, brak serca, na innych... czasami przez moje tzw. cierpienie, płakać mi się chce, gdy to widzę. Trudno w świecie dostrzec dobra...
Proszę nie domykajcie serca, otwórzcie je na wszystkich, jest czasami ukazywanie dobra, w wielu miejscach, za to dziękuję... nadal czyńcie dobro Ci którzy, to robią,  pokazujcie to, w świecie.
    Ja codziennie z Andrzejem, modlimy się Różańcem Świętym do Maryi, prosząc Ją o pomoc, we wszystkich potrzebach naszych, potrzebach całego świata, prosząc, by świat, nie został potępiony... Pomocy, dla każdego cierpiącego, i pomocy dla świata...






Także z Andrzejem, codziennie odmawiamy, we wszystkich intencjach Koronkę do Miłosierdzia Bożego, by świat, przez Jezusa Miłosiernego został uratowany, by cierpiący uzyskali pomocy, by wszyscy, którzy są dobrego serca, pomogli tym, którzy nie mogą.
   Pamiętajcie, módlcie się i pokutujcie za świat, za cierpiących, którym, potrzebna jest pomoc... to da Wam drodzy, życie wieczne, Zbawienie... poręczam, bo Jezus Miłosierny, to Sam, powiedział.




JEZU, MARYJO - kochajcie nas, i zmiłujcie się nad nami.





Co do opisu pielgrzymek, w których uczestniczyliśmy, zapraszam na blog wspólny, ale Andrzej go opracowuje, oto link http://dragany-bibliotekamaryjna.blogspot.com/

                                                                                   pozdrawiam Norbert.