Cieszmy się życiem, chociaż są problemy !
Witajcie!! wczoraj pisałem krótko, bo źle czułem się... dziś dokończę wczorajszy dzień, tak w południe zmierzyłem znów poziom cukru i wziąłem insulinę, zjadłem obiad... tak około godziny 14 tej pojechaliśmy z Andrzejem do Bychawy załatwić sprawy, byliśmy tam tak do 15.30, zakupiliśmy karmę dla piesków by miały co jeść... Gdy wróciliśmy, położyłem się na chwilę tak na 20 minut, bo przyszła kuzynka Andrzeja, Ania i znajomy Janek... troszkę pogadaliśmy, bowiem Ania spieszyła się, bo dziś jedzie do domu, do Poznania... gdy Ania poszła, zaczęliśmy odmawiać Nowennę Pompejańską, ciężka modlitwa ale da się odmawiać, wystarczy trochę samozaparcia i chęci a uda się... nam odmówienie tych 3 Różańce Św. zajmuje około godziny czasu... ale ten czas jest błogosławiony nie zmarnowany.... później chwilę poleżałem odmawiałem za kochane duszyczki w czyśćcu cierpiące.. Koronkę do Miłosierdzia Bożego... wieczorem do nas przyszła sąsiadka Justyna bo chciała byśmy zrobili skan zdjęć, do pracy...