Posty

PRZEBACZENIE

Przebaczenie!!! Chciałbym w dzisiejszym poście zamieścić, parę zdań o przebaczeniu np. swoim rodzicom, nieprzyjaciołom, czy tym osobą, które nas skrzywdzili, czy słowem, czynem, złością, przekleństwem, czy różnymi nałogami. wszystkie te złe gesty mogły i na pewno spowodowały w nas zranienia, które nosimy w sercu. Ja chciałbym na chwilkę uchylić rąbka, małej cząstki mojego życia, jako dziecko, czy później dorastający chłopiec. W moim życiu rodzinnym, nie było nigdy za wesoło, obecnie jest troszkę inaczej lepiej, niż było to ponad 20, czy 30 lat temu. Moje dzieciństwo nie było, piękne, różowe jak w bajce, było zło, a tym złem było nadużywanie alkoholu przez mojego tatę. Jak było w domu?? Gościł smutek, żal, złość. Mi jako dziecko trudno było to zaakceptować, nie rozumiałem dlaczego, są awantury, bójki, wyzwiska, nie rozumiałem tego. W moim sercu rodził się żal, że jesteśmy biedni, że nie mamy za co nie raz żyć, że jest gehenna. Tak było, w moim sercu, gościł smutek i bunt. Dorastaj...

MÓJ DZIEŃ

Dziś wcześniej postanowiłem napisać parę zdań. Zanim rozpocząłem pisanie kolejnego postu, modliłem się Różańcem Świętym, by to co napiszę trafiło do ludzkich serc, by byli bardziej optymistycznie nastawieni, na mój prywatny blog. W sumie, to moje pisanie i mój blog, i to co w nim zamieszczam, jest moją refleksją, i przez to nie chcę zmuszać tych, którzy tego nie akceptują, do czytania mojego postu lub całego bloga. Wszystko co tutaj zamieszczam, jest moim odczuciem, moją walką z niechęcią czasami do życia, do wszystkiego, jest moją refleksją nad życiem osoby niepełnosprawnej, i barierami jakie taka osoba ma w swoim życiu. Wczoraj po przeczytaniu nie korzystnych komentarzy do mojego bloga, przyszła myśl by nie pisać go wtedy gdy znajdę pracę i będę miał finanse na utrzymanie siebie, na zakup leków, i leczenie, ale w nocy gdy odmawiałem różaniec święty, poznałem w sobie, że to co piszę jest na chwałę Boga i Maryi, i żebym kontynuował pisanie, pomimo niechęci niektórych osób, przez które...

DAR Z POSTANOWIENIEM!!!!

         DAR CZEŚĆ TAK W SUMIE MIAŁEM DZISJAJ NIC NIE PISAĆ, BO JESTEM NIE RAZ BARDZO ZMĘCZONY Z TYM, ŻE PROSZĘ I MOŻE WYMAGAM OD INNYCH POMOCY DLA MNIE, ALE KILKA ZDAŃ NAPISZĘ. WSTAŁEM RANO PO GODZINIE 7, ZJADŁEM ŚNIADANIE, WZIĄŁEM PRZEPISANĄ DAWKĘ INSULINY, ŁYKNĄŁEM PRZEPISANE LEKI, WYPIŁEM KAWĘ BY SIĘ OBUDZIĆ. W SUMIE TO JESZCZE ROZPALIŁEM W CENTRALNYM, BY W DOMU ZROBIŁO SIĘ CIEPŁO, BO MIMO PLUSOWEJ TEMPERATURY, RANO JEST CHŁODNO. NASTRÓJ, RANO DOBRY, NIE NARZEKAŁEM BARDZO, CIŚNIENIE W NORMIE, TERAZ PO GODZINIE 20 TEJ JEST GORZEJ, WYŻSZE, JAKIE NIE BĘDĘ PISAŁ. W SUMIE NIE WIEM, CZY TO COŚ DAJE I CZY PODEJŚCIE LUDZI DO MNIE TYM BLOGIEM, COŚ ZMIENIA, NIE WIEM BO NIE ZNAM WASZYCH MYŚLI I INTENCJI. DZISJAJ BY BYŁO LEPIEJ WYBIERAŁEM SIĘ DO MAMY, W ODWIEDZINY. TAK WIĘC SZYKOWAŁEM SIĘ NA WYJAZD, ZALEŻNE BYŁO TO OD POGODY, ALE WYJRZAŁO SŁOŃCE I DROGI BYŁY DOBRE, WIĘC POSTANOWILIŚMY POJECHAĆ. NA RAZIE SZYKOWAŁEM SIĘ, UBRAŁEM SIĘ, POSPRZĄTAŁE...

MODLITWA I PRZYJAŹŃ!!!!

DZIŚ POSTANOWIŁEM WCZEŚNIEJ NAPISAĆ PARĘ ZDAŃ. NIE WIEM JAKI OBIERZE TO CHARAKTER, ALE POSTARAM SIĘ NAPISAĆ O JAKIŚ MOICH PRZEŻYCIACH. PRZEPRASZAM, ŻE WCZORAJ, TAK KRÓTKO BYŁO, ALE ZWIĄZKU Z MOIM OBNIŻONYM NASTROJEM, NIE BYŁEM WSTANIE PISAĆ WIELE, I NAPISAŁEM TYLKO NA TYLE ILE SIŁ MI WYSTARCZYŁO. DZIŚ OBUDZIŁEM SIĘ RANO PO GODZINIE 4, NIE MOGŁEM SPAĆ. KIEDY TAK LEŻAŁEM W ŁÓŻKU ODMÓWIŁEM RÓŻANIEC ŚWIĘTY TAJEMNICE BOLESNE, POLECAJĄC CAŁY DZIEŃ, WSZYSTKICH TYCH KTÓRYCH MAM W SERCU, ORAZ ZDAŁEM SIĘ NA WOLĘ BOGA, NIEZALEŻNIE JAKA ONA BĘDZIE. PODCZAS MODLITWY CZUŁEM SPOKÓJ, RADOŚĆ, KTÓRA PŁYNIE Z NIEPOKALANEGO SERCA MARYI. TA MODLITWA RÓŻANIEC JEST MI BARDZO DROGA, TO ON MNIE TRZYMA PRZY ŻYCIU, DZIĘKI NIEMU MAM SIŁY DO DŹWIGANIA KRZYŻA CHORÓB, PROBLEMÓW, DZIĘKI NIEMU DZIĘKUJĘ I PROSZĘ MARYJĘ O POMOC DLA MNIE GRZESZNEGO I DLA WSZYSTKICH, KTÓRYCH POLECAM W TEJ MODLITWIE. MODLITWA DUŻO MI DAJE ODWAGI, GDY ZANIEDBUJĘ   JĄ Z POWODU LENISTWA, JEST MI BARDZO CIĘŻKO, SZATAN ZE ZŁOŚCIĄ MNIE A...

PUSTKA, ALE MAM NADZIEJĘ ŻE MINIE... TO MOJE ŻYCIE

WITAM WSZYSTKICH, NIE WIEDZIAŁEM CZY DZIŚ NAPISZĘ BO MAM TAKI MAŁY DÓŁ PSYCHICZNY, ALE MOŻE TO POMOŻE, I BĘDZIE LEPIEJ, ALE NIE WIEM… CZASAMI TAK BYWA, ŻE RAZ JEST LEPIEJ RAZ GORZEJ, TAKIE NASZE ŻYCIE, RAZ Z GÓRY, RAZ POD GÓRKĘ. DZIŚ NIE BĘDZIE DŁUGO. NIEDAWNO WZIĄŁEM LEKI I TROSZKĘ GORZEJ CZUJĘ SIĘ, BO TAKIE MAJĄ DZIAŁANIE. POWTARZAM SOBIE CODZIENNIE, ŻE BĘDZIE LEPIEJ, NIE GORZEJ, NAJGORZEJ MĘCZY MNIE NADCIŚNIENIE I NURTUJĄCA GORĄCZKA, Z TEGO POWODU JESTEM OSŁABIONY I NIEZDOLNY NIERAZ DO ŻYCIA. TRUDNO, MUSI TAK BYĆ. PRÓBUJĘ TERAZ DZWONIĆ DO OSÓB, KTÓRE POMAGAJĄ INNYM W PROBLEMACH, ALE WSZYSTKIE LINIE SĄ ZAJĘTE, MOŻE UDA SIĘ POŁĄCZYĆ I POROZMAWIAĆ. DZIŚ RANO WSTAŁEM O 6 RANO, BO PO 7 MEJ MIAŁEM MSZE ŚWIĘTĄ, I BYŁEM NA NIEJ.PÓŹNIEJ WRÓCIŁEM DO DOMU, BY WYPIĆ KAWĘ I ZJEŚĆ ŚNIADANIE. NIE WIEM CO W SUMIE PISAĆ, BO BRAKUJE MI SŁÓW. DOPOWIEM JESZCZE, ŻE POJECHAŁEM DO WYSOKIEGO, DO BIBLIOTEKI, PO ZA TYM NIC CIEKAWEGO, NIE DZIAŁO SIĘ. MOŻE ZARAZ MINIE ZŁE DZIAŁANIE LEKÓW I UDA MI SIĘ DOK...

MÓJ NR RACHUNKU, TYM KTÓRZY O NIEGO PROSILI

PODAJĘ NR RACHUNKU, O KTÓRY MNIE PROSZONO, FINANSE JAKIE NIE WPŁYNĄ PRZEZNACZAM NA LECZENIE, LEKI DIETĘ CUKRZYCOWĄ, REHABILITACJĘ. JEŚLI KTOŚ POCZUJE, ŻE CHCE POMÓC TO Z GÓRY DZIĘKUJĘ A JA NAPEWNO ODWDZIĘCZĘ SIĘ ZA DOBRO. PROSZĘ O POMOC I DZIĘKUJĘ ZA WIELE ŁASK. U NAS ZARAZ BĘDZIE KSIĄDZ WIZYTA DUSZPASTERSKA, WIĘC NARAZIE KOŃCZĘ, PODAJE NAMIARY Norbert Mendyk Dragany 109 23-145 Wysokie  nr konta Bank PKO BP nr rach 44 1020 2674 0000 2502 0044 2756 SUBKONTA WE WCZEŚNIEJSZYCH POSTACH, NIE BĘDĘ POWIELAŁ DZIĘKUJĘ

MOJE PIELGRZYMOWANIE

Witajcie moi drodzy, po kilku dniowej nieobecności, widzę że będzie to długi post. Pomimo zmęczenia, postanowiłem napisać parę zdań, o tym wszystkim co działo się u mnie przez te dni. Tak więc jak wiecie byłem, na pielgrzymce u Pani Jasnogórskiej. Było fantastycznie, dużo radości, modlitwy przeważnie różańcowej, polecałem przed Tronem Królowej Polski, was wszystkich, wszystkich przyjaciół, nieprzyjaciół, i dobrodziejów oraz tych wszystkich, którzy prosili mnie o modlitwę. Pani z Jasnej Góry na pewno zaniesie, te wszystkie prośby Swemu Synowi Jezusowi, i poprosi o Błogosławieństwo dla Was moi drodzy. Wyjechałem do Częstochowy, w sobotę po 4 rano, były trudności z pobudką ale dałem radę, do pielgrzymki pod Łęczną dosiadła się koleżanka Magda ze swoim synem Mateuszem, i pojechaliśmy w dalszą trasę. Jaki był nastrój, powiem szczerze na początku, nie chciało mi się na nic. Miałem mieszane uczucia, jechać czy nie, ale po godzinie powoli nastroje te złe mijały. Pogoda na po...